DE / EN
KOKO MODA 22.06.2021

Szarawary – spodnie, które nie znają granic

ff/fa/9d84f363f8724917dc622a3e2bce.png

Raz na jakiś czas lubimy w KOKO popatrzeć na mapę. I wiecie co? Łapiemy się na tym, że niewiele jest na niej miejsc, do których nie dotarłyby szarawary. Dla tych spodni granice po prostu nie istnieją. Zresztą – nie ma się czemu dziwić: przyjemność z noszenia dobrze skrojonych i niezwykle wygodnych ubrań jest ponadczasowa, a prawa do tego nie zatrzyma nawet najbardziej strzeżona granica. 

Szarawary różowe KOKOworld

Nie tylko dywany

Znacie historię szarawarów? Zebraliśmy dla Was kilka ciekawostek na ich temat. Ich nazwa pochodzi najprawdopodobniej z języka perskiego, w którym oznacza nic innego, jak po prostu spodnie. Zresztą, najprawdopodobniej to właśnie z rejonów Persji do nas przybyły. Wędrowały przez Turcję, Ruś, aż zafascynowana orientem polska szlachta przyjęła je za obowiązkowy element swojego stroju. Historia szarawarów w Polsce zaczyna się więc w okolicach XVI wieku.

Spodnie te były ważną częścią (zarówno męskiego, jak i damskiego) stroju na Bałkanach, w krajach Półwyspu Arabskiego, Azji, a nawet w Indonezji. Pod wpływem migracji tureckich pojawiły się także na Rusi. A że stamtąd już całkiem niedaleko przecież na tereny współczesnej Polski – szarawary zadomowiły się więc i u nas. Co prawda na początku nosili je głównie sarmaci (fascynacja Orientem widoczna była również w sposobie ubierania się, a noszenie szarawarów było jednym z przejawów tej fascynacji), jednak ze względu na wygodę, jaką dawało ich noszenie, szarawary przyjęły się również jako spodnie do jazdy konnej. Zapewne z tego powodu chętnie wkładali je bałagurowie – żydowscy woźnicy z terenów dzisiejszej Ukrainy i Mołdawii.

Modne szarawary KOKOworld

Długa droga

A jak szarawary dotarły do KOKO? Dość okrężną drogą! Na początku sprowadzaliśmy je z Nepalu – Agatę zachwyciła jakość tamtejszej bawełny i niezwykle soczyste kolory zamykane w innych niż znane dotąd w Polsce wzorach. Za wykonanie spodni odpowiadali lokalni rękodzielnicy. Później postawiliśmy na Afrykę Północną – miejsce, w którym szarawary wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Szyliśmy w Senegalu i Maroko. W każdym z tych miejsc szukaliśmy intensywnych kolorów, wzorów, które wyróżnią spodnie na tle szarych, miejskich ulic. Sprawdzaliśmy również, czy jakość wykonania będzie na tyle dobra, żeby spodnie posyłać w świat z metką KOKO. W końcu jednak postawiliśmy na lokalność – zaczęliśmy szyć szarawary w Polsce. Nanosiliśmy na nie własne printy, nie rezygnując jednak ze wzorów inspirowanych kulturami świata. Tych spodni nie wyobrażamy sobie bez wyraźnego wielokulturowego akcentu.

Zielone szarawary KOKOworld

Spodnie, w których można ruszyć w świat

Nawet jeśli „wyruszenie w świat” to tylko wyskoczenie na jogę albo weekendowe zakupy na targu! Na czym polega fenomen tych spodni w KOKO? Wprowadziliśmy je na polski rynek w momencie, w którym nie były u nas jeszcze aż tak popularne. Coraz bardziej popularny stawał się jednak luz i branie z życia pełnymi garściami. Dziewczyny potrzebowały spodni, które pozwolą im na wyrażanie siebie. Szarawary pasowały więc idealnie. Krój z obniżonym krokiem, luźne kieszenie, w które nonszalancko można włożyć ręce, niezwykle kobiecy, lejący się materiał – wszystko to sprawiało (wciąż sprawia!), że czułyście się w szarawarach dobrze. Co więcej – mogłyście czuć się w nich dobrze niemal wszędzie. Docierały do nas zdjęcia, na których widziałyśmy, że zabieracie je ze sobą (albo na sobie) w podróże, na zajęcia z tańca, weekendy z chillem w tle. Dziś mamy wrażenie, że szarawary w mocnych kolorach są niczym innym jak mocną dawką dobrej energii zamkniętą w spodniach o niebanalnym kroju i miękkim materiale. A tego przecież potrzebuje każda z nas.

 Odzież KOKOworld

Im bardziej zdajemy sobie z tego sprawę, tym mniej dziwi nas, że są popularne niemal na całym świecie. Babski luz i szaleństwo na punkcie intensywnych barw nie znają przecież ograniczeń.

 

 

 

KOKO WORLD logo
  • ul. Starowiślna 19, KRAKÓW