DE / EN
KOKO MODA 15.09.2020

Dlaczego nie możemy szyć Fairtrade w Polsce?

db/bc/3ca356026c5d12ed6d02a599dad0.png

O czym myślisz, gdy słyszysz o ubraniach szytych w Indiach? Szybka moda? Wyzysk dzieci? Praca ponad siły i niesprawiedliwość społeczna? A Polska? Co sądzisz o szwalniach z Polski? Renomowane fabryki? Wysoka jakość ubrań? Najlepsze materiały? Jeśli tak wyobrażałeś sobie branżę tekstylną, już na wstępie musimy przeprosić – ten tekst mocno Cię zaskoczy.

Gdy rozpoczynaliśmy starania o certyfikat Fairtrade, wiedzieliśmy, po co to robimy. Naszymi działaniami chcieliśmy wesprzeć gospodarkę krajów Globalnego Południa. Mimo że zajmujemy się szyciem ubrań od tylu lat, nadal – z tyłu głowy – pojawiały się dwa obrazy: pierwszy – polskie szwaczki, które szyją ubrania z najlepszej jakości materiałów, a dzięki swojemu doświadczeniu robią to niemalże bezkonkurencyjnie, i drugi – szwalnia w Indiach, w której być może nie dochodzi do łamania praw pracowniczych, jednak nie określilibyśmy jej mianem „nowoczesnej”. I w jednym, i w drugim przypadku można się jednak pomylić.

Wdrażaliśmy się w kolejne etapy certyfikacji Fairtrade, zastanawialiśmy się, jak spełnić kolejne wymogi… Wszystko szło zgodnie z planem. Do pewnego momentu, który radykalnie zmienił nasze patrzenie na „odpowiedzialną” – lokalną modę. Okazało się, że szyjąc w Polsce, nie możemy otrzymać certyfikatu. Dlaczego? Ponieważ nie mają go polskie szwalnie. Teoretycznie – nie jest im do niczego potrzebny. Praktycznie? Nie wszystko było takie jednoznaczne...

Kolekcje ubrań KOKOworld

 

Fairtrade dba o standardy, które w Polsce nie zawsze są oczywiste

Znajome polskie szwalnie były dla nas wzorem (być może wynikało to wyłącznie z naszych doświadczeń) – panie szwaczki otrzymywały godziwe wynagrodzenia i zatrudnione były na umowę o pracę – w takich realiach dodatkowa certyfikacja (czyli de facto opieka) Fairtrade nie jest potrzebna. Chcieliśmy szyć w szwalni, która – dzięki wyróżnieniu Koalicji Sprawiedliwego Handlu – otrzyma wsparcie, jakie realnie poprawi warunki życia pracowników. Choć ostatecznie produkcja bluzek w Indiach wyniosła więcej, niż gdybyśmy realizowali ją w Polsce (koszty cła, transportu, większy nakład pracy związany z dokumentacją i ustaleniami), nie podnieśliśmy ich ceny. Chcieliśmy być fair.

Bawełna Fairtrade

 

Szycie w Indiach też może być fair

Chcieliśmy być fair i mieć pewność, że ubrania, które szyjemy dla naszych klientów, nie krzywdzą tych, którzy je wykonują. Musieliśmy zatem znaleźć szwalnię, która dałaby nam tego gwarancję – najlepszym potwierdzeniem dobrych praktyk był (i jest) certyfikat Fairtrade. Nawiązaliśmy więc kontakt z polecaną nam szwalnią Reacher Apparels z Indii. Po trwających ponad dwa lata ustaleniach, kontrolach i negocjacjach mieliśmy pewność, że produkcja ubrań w tamtym miejscu – w Indiach, będzie odpowiedzialna (i potwierdzona certyfikatem). Jednocześnie bardzo bolało nas, że nie możemy robić tego w Polsce. W międzyczasie, dzięki projektowi fundacji Kupuj Odpowiedzialnie, z coraz większą intensywnością zaczęły dochodzić nas słuchy o złych warunkach pracy w niektórych polskich szwalniach. Pojawiały się pytania: czy rzeczywiście polskie szwaczki są w trudnej sytuacji, czy ich prawa nie są respektowane? Media milczały. Milczały też szwaczki. Okazało się, że wsparcia wymagają również polskie placówki.

Szycie w Indiach

 

Zaufaliśmy rodzinnej firmie – żałowaliśmy tylko, że nie mogła być po sąsiedzku

Współpraca z Reacherami bardzo nas zaskoczyła – pozytywnie, rzecz jasna. Firma dynamicznie się rozwija, bezproblemowo przechodzi kolejne audyty, wciąż pojawiają się nowe plany, pomysły, inwestycje. Pracownicy szwalni – oprócz podstawowego pakietu świadczeń – otrzymują benefity, ich prawa są respektowane, a wszystkie umowy są transparentne. Zaskoczył nas również obszar działań ekologicznych. Reacher Apparels posiadają nie tylko certyfikat Fairtrade, ale również GOTS (Global Organic Textile Standard) – kolejne ważne odznaczenie potwierdzające „uczciwość” materiałów. Nie mieliśmy problemów z kontaktem z przedstawicielami szwalni, uzyskaniem informacji czy zgłaszaniem naszych pomysłów. Współpraca od samego początku dobrze rokowała.

Ubrania Fairtrade w KOKOworld
© https://www.instagram.com/veganbanda/

 

Witamy w polskich szwalniach

Mimo że współpraca z Reacher Apparels układała (i układa) się świetnie, ciągle bolało nas, że chcąc szyć Fairtrade, nie możemy robić tego w Polsce. Jasne – mogliśmy wybierać szwalnie na własną rękę i prowadzić dochodzenia, które z nich respektują prawa pracowników, prawo pracy, prawa środowiskowe, ale żadna z nich nie miała certyfikatu Koalicji Sprawiedliwego Handlu (czyli nasze ubrania też nie mogłyby być certyfikowane i – co za tym idzie – nie wspierałyby gospodarek krajów, które najbardziej tego potrzebują). Szwalnie, z którymi współpracujemy na co dzień, to nieduże rodzinne firmy – nie starają się o tak duże odznaczenie, jak certyfikat Fairtrade. To także artyści, którzy szyją na małą skalę – po prostu realizują swoją pasję. Ogromne fabryki, które o Fairtrade mogłyby powalczyć, nie robią tego wcale. Dlaczego?

Szycie w polskich szwalniach

 

„Polskie” nie zawsze oznacza „lepsze”

I tu historia zaczyna przyspieszać – około dwóch lat temu polskie szwaczki zaczęły mówić o kulisach swojej pracy, choć pierwsze informacje o złych warunkach w szwalniach pojawiają się już nieco wcześniej. Na początku kobiety, w relacjonowaniu swojej sytuacji, były bardzo nieufne (bo kto pod własnym imieniem i nazwiskiem chciałby mówić o upokarzających wydarzeniach) i oszczędne w nazywaniu rzeczy po imieniu, mówieniu wprost – byłam wyzyskiwana, moje prawa zostały złamane, bałam się. W wywiadach i reportażach stworzonych m.in. przez Grażynę Latos przy współpracy z Fundacją Kupuj Odpowiedzialnie powstały pierwsze teksty, w których można było przeczytać, że kobiety szyjące w Polsce doświadczają mobbingu, są zastraszane i poniżane. Łamane są standardy BHP – pracownice szyją w pomieszczeniach bez wentylacji, siedzą na niedostosowanych krzesłach – po kilkanaście godzin dziennie. Przekroczony ustalony w umowie (o ile w ogóle) czas pracy mogą odebrać jedynie w formie „dni wolnych” – jeśli już pozwoli na to szefostwo. Siedzą w pampersach, bo każde wyjście do toalety jest liczone. Pracują za kilka złotych za godzinę.

KOKO ubrania

 

Bądźmy głosem tych, którym został on odebrany

Nie możemy powiedzieć, że wiemy, jak czują się polskie szwaczki – nikt z nas nie jest w ich sytuacji. Możemy jedynie próbować zrozumieć i robić, co w naszej mocy, żeby przeciwstawić się niegodziwym warunkom pracy i wyzyskowi. Od czego zacząć? Od słuchania ekspertów. My ufamy Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie – ich raportom i projektom. Sprawdzamy, gdzie produkowana jest nasza odzież, zadajemy odważne pytania producentom – również w mediach społecznościowych (choć może wydawać się to „naiwne”, wierzcie – sporo zmienia).

Nie bójmy się okazywać wsparcia – ba, róbmy to na dużą skalę – udostępniajmy posty z informacjami o warunkach pracy polskich szwaczek, ale nagłaśniajmy też pozytywne zmiany – doceniajmy je! Wspierajmy znajome krawcowe – podrzucajmy im własne projekty czy ubrania, które wymagają drobnych poprawek. Słuchajmy, bądźmy empatyczni, wybierajmy mądrze. Zmiana jeszcze nigdy nie była tak bardzo zależna od naszych decyzji i działań.

Przykład? To z inicjatywy KOKOworld i Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie powstała infolinia dla polskich szwaczek – w ramach wsparcia kobiety mogą opowiedzieć o swoich – niejednokrotnie trudnych – przeżyciach związanych z pracą w szwalniach. Rozmowy te, przy zachowaniu całkowitej anonimowości kobiet, są również ważnym źródłem informacji na temat polskiego przemysłu modowego.

1. Firmy, które starają się o certyfikat Fairtrade dla swoich produktów, muszą tworzyć je w miejscach uznanych za uczciwe przez Koalicję Sprawiedliwego Handlu.

2. O naszej współpracy przeczytacie w wywiadzie z przedstawicielami Reacher Apparels 

3. Polecamy lekturę tych tekstów: 
Walczymy o sprawiedliwą modę – KOKOworld jako pierwsza polska marka fashion z certyfikatem Fairtrade
Chcemy być fair – bawełna organiczna
Jeszcze raz o Fair Trade - wywiad z przedstawicielami Fundacji „Koalicja Sprawiedliwego Handlu” – Fairtrade Polska



 


zrównoważona produkcja

Odpowiedzialne materiały

Ekowysyłka

14 dni na zwrot

KOKO WORLD logo
  • ul. Starowiślna 19, KRAKÓW