DE / EN
KOKO INSIDE OUT 14.06.2021

10 lat to za mało – mamy jeszcze wiele do zrobienia

6b/79/eb43cadecdac58cfb82744c243a9.jpeg

Mówimy Wam o tym za każdym razem, gdy piszemy „wielkie” podsumowania – wcale ich nie lubimy. Wolimy patrzeć przed siebie, a przez ramię zaglądać tylko po to, żeby upewnić się, że świat za nami nadąża. 10 lat to kawał czasu, podsumujmy więc to, co było, bez niepotrzebnej nostalgii. A docenianie tego, ile udało się zrobić, niech daje energetycznego kopa. Przyda się – chcemy przecież sięgać po nowe.

 Odpowiedzialna Moda KOKOworld

 

10 lat stawania po stronie odpowiedzialnej mody

O batikach przywiezionych przez Agatę w plecaku słyszał już chyba każdy, ale tę historię będziemy powtarzać w nieskończoność! Dlaczego? Bo jest dla nas najlepszą metaforą tego, że przynoszenie (i dosłownie, i w przenośni) odpowiedzialnej mody na polski rynek wymaga wysiłku: spoconych pleców, podwiniętych rękawów i niezłej logistyki. Tak zaczynaliśmy i jesteśmy z tego dumni. Dzięki metodzie małych kroków i konsekwentnego podążania w ustalonym kierunku, z każdą kolejną kolekcją docieramy coraz dalej i coraz uważniej patrzymy w przyszłość.

Co spotkało nas po drodze? Jako pierwsza polska marka fashion otrzymaliśmy certyfikat Fairtrade, szyjemy z odpowiedzialnych materiałów (co na początku w polskich realiach wcale nie było proste), weszliśmy na zagraniczne rynki, tworząc nasze ubrania w Polsce i promując rękodzielników zarówno z zagranicy, jak i z Krakowa. Mimo że idziemy w górę, nie zapominamy o miejscu, z którego wyruszaliśmy – zostajemy wierni ideałom.

 

 Troska o środowisko KOKOworld

 

10 lat troski o środowisko

Ale na gadaniu o ideałach się nie skończyło. Stwierdziliśmy, że jeśli chcemy poważnie podejść do sprawy, musimy zacząć działać: teraz, zaraz, już.

  • Z każdą kolekcją zwiększaliśmy udział odpowiedzialnych materiałów: w 2016 wprowadziliśmy TencelTM , w 2019 bawełnę Fairtrade, w 2020 wiskozę EcoVeroTM, w naszych kolekcjach pojawiły się także recyklingowany poliester (recycled PET/) i przędza z recyklingowanego jeansu.

  • Zaczynaliśmy od 35 odpowiedzialnych materiałów, potem było ich 46, później 51, teraz mamy ich aż 73. Rośniemy!

  • Powołaliśmy Zero Waste Department – szyjemy ze ścinków produkcyjnych i wykorzystujemy, co tylko się da. Cały czas wymyślamy nowe produkty „resztek”, bo wzorzyste materiały, w których tworzenie nasz zespół wkłada tyle pracy, nie powinny się marnować.

  • Stworzyliśmy system szycia i kroju obligujący nasze szwaczki do takiego przetwarzania materiału, by marnowało się go jak najmniej. Wykorzystujemy, ile się da!

  • Choć powinno być to oczywistością i wypisywanie tego tu może wydawać się śmieszne, damy przykład: segregujemy śmieci, mamy fioła na punkcie proekologicznych działań, pijemy kranówkę, a do pracy jeździmy na dwóch albo dwudziestu kółkach – rowerem lub tramwajem.

 Podróże KOKOworld

 

10 lat (w) podróży

Zabrzmi to jak banał, ale tworzenie KOKO to dla nas jedna wielka podróż. Tak, metaforycznie też (uczymy się przecież wiele i odkrywamy nowe), ale tych 10 lat to przede wszystkim czas odkrywania nowych miejsc, po prostu: podkrakowskich szwalni, nowych farbiarni, magazynu w Łodzi i plenerów w Beskidach. To kontakty ze szwalnią w Indiach (tworzymy tam kolekcję Fairtrade, dzięki czemu wspieramy lokalną społeczność), ściąganie paczek od Edu z Kolumbii. Na naszej mapie są wyjazdy na sesje zdjęciowe w przeróżne zakątki Polski, konferencje, targi i spotkania. Są też oczywiście wspólne wyjścia na lunch na Kazimierzu. Dobrze, że mamy sklep przy Starowiślnej, przynajmniej jest gdzie wracać. KOKO to życie (z plecakiem) w drodze. A poza polskim podwórkiem (w wersji krakowskiej POLEM) Agacie udało odwiedzić:

  • Kolumbię,

  • Peru,

  • Kostarykę,

  • Panamę,

  • Nikaraguę,

  • Ugandę,

  • Senegal,

  • Gambię,

  • Cabo Verde,

  • Indonezję,

  • Tajlandię,

  • Maroko.

Z każdego z tych miejsc przywoziła nieskończoną ilość inspiracji, które składają się na ducha KOKO. Możecie odnaleźć je w printach, krojach, historiach, wystroju naszego sklepu, grafikach. Na początku mieliśmy wyłącznie kolekcję afrykańskich sukienek, dziś czerpiemy ze świata.

 Inspirujący ludzie KOKOworld

 

10 lat inspirujących ludzi

Czyli Was! Choć czasami żartobliwie określamy Was KOKOszkami, nasza społeczność to więcej niż tylko (aż!) klientki KOKOworld i ich rodziny, znajomi, przyjaciele. Od 10 lat są z nami zaprzyjaźnieni rękodzielnicy (w Krakowie regularnie przybijają nam piątkę Maruna i Dawid Polony). Wspiera nas niezastąpiona, choć zmieniająca się na przestrzeni lat, ekipa pracowników KOKO – ludzi tak kreatywnych, że nawet nie chce nam się szukać na to odpowiednich określeń – oni zrobiliby to lepiej, tańcząc przy tym, jeżdżąc na wrotkach i jedząc kanapkę z własnoręcznie zrobionym hummusem. Genialne osoby poznaliśmy również przy okazji wspierania inicjatyw w ramach Green Friday. Każdego roku zamiast napędzać kompulsywny handel w Black Friday, postanawiamy napędzać kompulsywne robienie doba! To właśnie dzięki „zielonopiątkowym” oraz innym charytatywnym akcjom poznaliśmy między innymi Niso z Kuchni Konfliktu, dzieciaki z domu dziecka w Ugandzie oraz Marię, która go prowadzi, Edu i osadzone w więzieniach kobiety, które na co dzień wspiera.

 

A teraz kilka osób, które wymykają się nieco schematom i chyba najbardziej pokazują, jak różnorodną ekipę tworzymy. Pamiętacie może o…

 

  • Panu Staszku, który chodził po Krakowie i za 10 zł mył witryny chyba połowie krakowskich sklepów? Dzięki jego pracy mogłyście, biegnąc Starowiślną, podglądać nowości w KOKO.

  • Cudownej pani Emilii, która w młodości była konserwatorką zabytków na Wawelu, a mając 70 lat przychodziła do nas z bułeczkami z żurawiną i jak się nie poczęstowaliśmy, to się obrażała? Po spotkaniach z nią uśmiech nie schodził nam z twarzy.

  • Pracownikach jednej z najstarszych i najsłynniejszych cukierni w Krakowie (cukiernia jest zaraz obok naszego sklepu)? W tłusty czwartek, gdy kolejka po pączki zakręcała w kolejne uliczki, dzięki naszym sąsiedzkim układom klientki i klienci KOKO mieli słodkości bez kolejki.

 Partnerstwo KOKOworld

 

10 lat partnerstwa

Bywało różnie – raz skakaliśmy raz z radości, raz wycieraliśmy nos w ścinki i dziękowaliśmy za dużą powierzchnię magazynu, na której mogliśmy wybiegać złość. Nauczyliśmy się jednak jednego – tylko razem możemy sięgać po więcej. Wspieranie innych na stałe wpisało się w DNA marki. Nie kręci nas osiąganie sukcesu, gdy inni niesprawiedliwie obrywają od losu. Jeśli tylko jesteśmy w stanie – pomagamy. Od 10 lat robimy około 2 lub 3 solidnie przygotowanych projektów CSR rocznie. Wiecie, że…

  • maszyna do szycia, z której korzysta Niso z Kuchni Konfliktu, to prezent od KOKO? Mogliśmy ją kupić dzięki Waszej aktywności w Green Friday.

  • kupując maseczki ochronne w naszym sklepie, wspieracie fundację Dajemy Dzieciom Siłę?

  • gdy zamówiłyście biżuterię stworzoną przez Eduardo z Kolumbii, realnie wsparłyście jego, jego rodzinę i kobiety osadzone w więzieniu, którym Edu pomaga?

  • nosząc ubrania KOKO, dajecie nam możliwość prowadzenia działań edukacyjnych na temat odpowiedzialnego jeansu i szkodliwości jego konwencjonalnego odpowiednika? Najpierw robiliśmy to projektem Jeans for a Better World, teraz dzięki kolekcji #DENIMolution.

    Rzemieślnicy KOKOworld

 

10 lat pokazywania, że modne równa się prawdziwe

Nie byłoby KOKO bez rękodzielników, którzy pomagają nam pokazywać Wam, jak wielką wartość ma rękodzieło. To dzięki ich spojrzeniu, pracy i uporowi możemy udowadniać, że prawdziwe jest najlepsze. Odrzucamy fast fashion, nie godzimy się na bylejakość. Produktami naszych przyjaciół artystów pokazujemy, że warto sięgać po to, co nieszablonowe. Podczas 10 lat współpracowali z nami:

  • Kis Herry z Indonezji – założyciel jednej z nielicznych manufaktur wykonujących batiki wg tradycyjnej metody. Kis od 2009 roku sam produkuje i sprzedaje ręcznie robione materiały. W jego ofercie znajdują się zarówno batiki wykonywane metodą pieczątek, tak zwany „cap”, jak i bardziej wyszukane i niepowtarzalne ręcznie malowane egzemplarze tworzone metodą „tulis”. W niewielkim zakładzie Kisa w Surakarcie pracuje 5 osób. Sam jednak projektuje pieczątki ze wzorami i nadzoruje niewielki zespół, sprawdzając, czy każdy metr materiału wykonany jest starannie i z dbałością o detal.

 

  • Eduardo – pochodzi z regionu Armenia w Kolumbii i razem ze swoją rodziną od lat zajmują się tworzeniem tradycyjnej biżuterii, której historia sięga czasów prekolumbijskich, a dokładniej wytworów ceramicznych cywilizacji Quimbaya. Do barwienia koralików Edu używa naturalnych barwników, które otrzymuje m.in. z liści buraków, kurkumy czy skorupek jaj. Nieustannie eksperymentuje z kolorami i otrzymuje nowe warianty kolorystyczne koralików.

 

  • Patricia z Kostaryki – wyjątkowa kobieta, malarka. Jako dziecko chorowała na polio i do dziś boryka się z problemami z chodzeniem. Mimo to pomaga innym kobietom w Monteverde. To właśnie Patricia przygotowała dla KOKOworld ręcznie malowane nerki. Rozeszły się jak ciepłe bułeczki! Śmiało można nazwać ją kobietą renesansu.

 

  • Ronise z Cabo Verde – mieszka na São Vicente, jednej z wysp archipelagu Wysp Zielonego Przylądka. Po kilku nieudanych próbach znalezienia stałego zatrudnienia postanowiła ze swojej pasji uczynić źródło dochodu. Zaczarowuje tak niepozorny materiał, jakim są rybie łuski, i zamienia je w pierścionki, bransoletki, spinki do włosów i kolczyki.



Podsumowanie? Pewnie powinno być właśnie w tym miejscu, pytanie tylko, po co? Wiemy, co udało się zrobić, wiemy, co chcemy osiągnąć. Pora wyłączyć laptop, wskoczyć w wygodną kieckę i otworzyć szampana z tymi, którzy tworzą KOKO. Wypijemy go razem, bo właśnie tak chcemy wchodzić w kolejnych 10 lat: z przytupem, dystansem i cholernym zapałem do zmiany tego, co zmienić trzeba.

KOKO WORLD logo
  • ul. Starowiślna 19, KRAKÓW